Dmitry Glukhovsky - Metro 2033

Dmitry Glukhovsky – Metro 2033

Postapokaliptyczne science-fiction to niezwykle ciekawy gatunek z socjologicznego punktu widzenia. Rozkwita, kiedy ludzie boją się o przyszłość, zwłaszcza gdy postrzegają zagładę świata jako nader realną. Złoty wiek tego gatunku przypada na kulminacyjne lata zimnej wojny, kiedy ludzkość stanęła przed całkiem realną groźbą zagłady atomowej. Jest silnie obecny nie tylko w literaturze, ale i w kinie. Warto przy tym odróżnić na pozór podobne fantastykę postapokaliptyczą i antyutopię. Najkrócej mówiąc postapokalipsa opisuje

Czytaj dalej
Poradnik pozytywnego myślenia

Książki na ekranie: Poradnik pozytywnego myślenia

Osiem nominacji do Oskara i jedna statuetka to dorobek „Poradnika pozytywnego myślenia”, jednego z bardziej pozytywnych filmów jakie kiedykolwiek widziałem. Jak większość dobrych filmów, tak i ten jest adaptacją książki. Przyznam, że nie słyszałem wcześniej o tej powieści i sięgnąłem po nią dopiero po seansie kinowym z nadzieją na coś jeszcze lepszego, bo jak wiadomo książkowy pierwowzór jest najczęściej lepszy od książki (wyjątkiem jest „Forrest Gump”, o którym kiedyś napiszę).

Czytaj dalej
Hobbit, czyli tam i z powrotem

Książki na ekranie: Hobbit, czyli tam i z powrotem

Dzisiejsza notka otwiera cykl wpisów na nowy temat. Od zawsze lubiłem oglądać filmy na podstawie książek i porównywać obie formy snucia opowieści. Z reguły to książka jest znacznie lepsza, pełniejsza szczegółów i smaczków. Jednak okazjonalnie adaptacja staje się czymś lepszym od książkowego pierwowzoru, a sztandarowym moim zdaniem przykład filmu, który przerósł swojego literackiego przodka jest „Forrest Gump” czyli genialny film na podstawie miernej książki. Dziś jednak chciałem napisać o filmie,

Czytaj dalej
LibriVox - darmowe audiobooki z klasyką

LibriVox – darmowe audiobooki z klasyką

Rok temu zmieniłem pracę i zaprzyjaźniłem się z audiobookami. Co ma jedno do drugiego? Do tej pory czytałem w drodze do pracy papierowe książki, jako że jeździłem tramwajem. Moja nowa praca jest na tyle blisko mojego domu, że jazda komunikacją miejską po prostu mi się nie opłaca. Codziennie mam godzinny spacerek (pół godziny w jedną stronę), a czytanie książek podczas marszu bywa ryzykowne. Dlatego chcąc nie chcąc zwróciłem się ku

Czytaj dalej